ďťż

Psy w Holandii

       

Podobne


Psy w Holandii





weszynoska - 11-03-2006 20:23
Witam, mój syn 3 ostatnie lata spędził w Holandii, miał tam dużo czasu, żeby zaobserwować kulturę i przepisy co do utrzymania psów w miastach. Jest to ciekawe i warte bliższego poznania. Psy wyprowadzane na smyczach na spacer chodzą tzw. ścieżką rowerową i tam załatwiają się na asfalcie, to pozostaje i jest w gestii miasta do posprzątania, jedzie sobie melex i sprząta:crazyeye: kilka razy dziennie. Psy biegające w parkach i na trawnikach mogą załatwiać sie wszędzie , właściciel musi tylko w miejscu przestępstwa;) wbić w trawnik specjalną chorągiewkę informującą o kupce. W społecznościach wielkopłytowych ( to troszkę inaczej wygląda niż u nas) nie ma żadnego problemu, psy po prostu nie wychodzą tam gdzie mieszkają, idą codziennie na spacec poza teren.
Dobre nie???





bluerat - 11-03-2006 21:39
Ja jeżdżę do Holandii do siostry od ok 16 lat na wakacje(kilka tyg do 3 mies.). W jej mieście wygląda to trochę inaczej. To głównie osiedla domków "jednorodzinnych" i po jednej stronie osiedlowej drogi jest chodnik, na którym psom nie wolno się załatwiać, a po drugiej trawnik dla psów. Do 2004 roku po trawniku regularnie jeździł taki "odkurzacz do koop", ale w związku z oszczędnościami miasta od zeszłego roku każdy właściciel jest zobowiązany sprzątać po swoim psie, a jeżeli na spacerze nie ma przy sobie woreczka na odchody może dostac mandat. Nigdy nie spotkałam się z chorągiewkami.
Psy powinny być wyprowadzane na smyczy. Nie było obowiązku kagańca, ale w zeszłym roku widziałam parę psów.



weszynoska - 11-03-2006 22:11
To fakt, psy muszą być na smyczy i tak jest we wszystkich miastach, syn mieszkał w Delft, on nie jest hodowcą tylko opowiadał to co widział, bardzo mu sie pożadek i prawo podobało. Najbardziej podobało mu się to, że wszyscy sie stosują do przepisów.



ulvhedinn - 15-03-2006 21:11
A wiecie... jak byłam w Holandii, to najbardziej mi się podobało to, że nie spotkałam żadnych psów agresywnych. Raz na wsi z ogrodu wyleciał na nas ogromny rotek... kolega (nie-psiarz) mało zawału nie dostał, a pies nas obwąchał i... starannie wylizał! Zaraz zreszta wyleciał z przeprosinami skruszony właściciel... No i super były "ogródki" w parkach z różnymi zwierzakami(świnki morskie, kózki, króliki itp), koty- każdy w obróżce z dzwonkiem i kucyk na smyczy(poważnie!!!).:evil_lol:





weszynoska - 15-03-2006 21:35
taaaak, a jakie piękne domki są w tych ogródkach dla zwierzątek, szok normalnie firaneczki w oknach

dla świnek, królików itp :lol:

fajny kraj



bluerat - 15-03-2006 23:36
Oprócz regularnych wakacji w kraju tulipanów, miałam też prawie 3 mies praktyki w Klinice Weterynaryjnej. Co mnie pozytywnie zaskoczyło, to zachowanie psów i kotów, które są łagodne i spokojne. W ciągu tego czasu były 2, góra 3 psy które próbowały szaleć, właściciele nie mieli nad nimi kontroli,a w Polsce w lecznicy przynajmniej jeden taki przypadek dziennie. [Moja koleżanka niedawno straciła kawałek powieki, bo pies -ON- miał być łagodny i posłuszny, i nie nosił dlatego kagańca.]
Tam jest inne podejście do wychowania zwierząt, na pewno są odstępstwa, ale większość właścicieli woli spokój i brak problemów z władzą, a przy agresywnym, niewychowanym psie o to łatwo. Jest więcej szkółek, właściciele zdają sobie sprawę z konieczności szkolenia, chociażby podstawy posłuszeństwa, no i pies to swego rodzaju luksus, bo utrzymanie i podatki sporo kosztują. Tyle przynajmniej ja zaobserwowałam w miasteczku gdzie byłam.



Ifat - 16-03-2006 11:07
A jak jest z wybieganiem psa? Można gdzieś psa puścić luzem?

Sitedesign by AltusUmbrae.